Wybierz język

Jesteśmy Organizacją Pożytku Publicznego

numer naszego konta bankowego:
78 1240 1037 1111 0000 0693 1384

Półmetek!

27 stycznia 2014

Tabea Hartmann (fot. Bogdan Khalus)I już to się stało: połowa mojego czasu w Warszawie już minęła! – wolontariuszka z Niemiec Tabea Hartmann opowiada o swojej dotychczasowej pracy w Diakonii Polskiej i wrażeniach, jakie przyniósł jej wolontariat w Polsce.

Tabea jest jednym z dziewięciorga wolontariuszy zagranicznych, którzy od października realizują w Polsce projekty koordynowane przez Diakonię Polską. Szybko przezwyciężyła małe kłopoty z językiem dzięki kursowi języka polskiego na Uniwersytecie Warszawskim.

Jak opowiada, jej praca w Diakonii Polskiej jest bardzo różnorodna i dlatego jest bardzo zadowolona i wdzięczna. –

Wiem, że mam jedyną okazję zapoznania się z różnymi obszarami działalności Diakonii Polskiej i Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w Polsce. Mogę też sprawdzić się w różnych rodzajach pracy – mówi.

Trzy dni w tygodniu Tabea pomaga w pracach biura Diakonii Polskiej. –

Przejmuję drobne zadania, na przykład tłumaczę teksty lub jestem posłańcem. W biurze panuje dobra atmosfera i dlatego lubię tu pracować, bo jest sympatycznie i mam zawsze wystarczającą ilość zadań – opowiada.

Jeden dzień w tygodniu pracuje w Ośrodku Opiekuńczo-Rehabilitacyjnym Lux Med Tabita w podwarszawskim Konstancinie-Jeziornie. –

Przede wszystkim zajmuję się tam czasowymi mieszkańcami ośrodka. Pomagam im w wykonywaniu ćwiczeń motorycznych, rozmawiam z nimi, śpiewam razem z nimi piosenki lub gram w gry planszowe – tłumaczy. Nie tylko personel, który rzadko ma czas, by poświęcić podopiecznym tego typu uwagę, lecz także sami mieszkańcy okazują jej dużą wdzięczność.

Tabea pomaga także w szkółkach niedzielnych w parafii ewangelicko-augsburskiej Św. Trójcy w Warszawie. –

Na początku dzieci spoglądały na mnie dziwnie z powodu mojego języka polskiego – widocznie nie rozumiały dobrze pytania. Od momentu, gdy powiedziano im, że jestem Niemką, bardzo się starają mówić wyraźnie i pokazują mi swój świat – opowiada.

fot. Bogdan Khalus