Wybierz język

Jesteśmy Organizacją Pożytku Publicznego

numer naszego konta bankowego:
78 1240 1037 1111 0000 0693 1384

Wolontariat w Polsce – to jest to!

26 marca 2013

Jak na razie to było pięć najlepszych miesięcy mojego życia, a cztery kolejne mogą być tylko lepsze – o swoim wolontariacie w Polsce opowiada pochodząca z Niemiec Emilie Bruhn.

Emilie jest jedną z kilku młodych osób z zagranicy, które od października realizują swoje projekty wolontariackie w różnych miejscach w Polsce. Diakonia Polska koordynuje te projekty.

Pierwsza połowa mojego wolontariatu za mną i każdemu, kto ma taką możliwość, polecam przyjechać do Polski. To wspaniały kraj, pełen możliwości i miłych ludzi. Wiele tu można przeżyć – mówi Emilie.

Wolontariuszka pracuje w warszawskim biurze Diakonii. Pomaga przy prostych pracach biurowych, ale także przy tłumaczeniach i przygotowywaniu prezentacji multimedialnych. Nie uważa, by te zajęcia były nudne.

To idealna praca dla młodej osoby, która ceni sobie kontakty z innymi ludźmi, ale niekoniecznie chce pracować np. siedem godzin dziennie z dziećmi – tłumaczy.

Poza tym jeden dzień w tygodniu Emilie spędza w podwarszawskim Ewangelickim Ośrodku Diakonii „Tabita”, gdzie rozmawia z kilkoma starszymi pensjonariuszkami, ćwicząc ich niemiecki, a swój polski.

Pastor z tego ośrodka zaproponował mi, żebym spisała historie życia tych kobiet. Uważam, że to świetny pomysł. Właśnie pracuję nad jego realizacją – opowiada.

Emilie mieszka w akademiku razem z siedemnastoma studentami teologii i trzema studentkami innych kierunków. Przyznaje, że zawsze uważała się za tolerancyjną osobę, a tu zauważyła, jak trudno jej znieść, że ktoś może mieć inne poglądy niż – jej zdaniem – „właściwe”. –
Przed przyjazdem do Polski wydawało mi się niemożliwe, że ktoś, kto np. ma inne poglądy na temat emancypacji niż ja, może być dobrym człowiekiem i stać się dobrym przyjacielem. Tutaj się uczę, jak akceptować inne poglądy i postawy – mówi.

Pobyt w obcym kraju to też przełamywanie barier językowych. Emilie uczy się polskiego, ale w komunikacji wykorzystuje też ręce, nogi oraz angielski i niemiecki. Niestety, w Polsce nie wszędzie można się w tych językach dogadać. – Najlepiej mieć zawsze przy sobie mały słownik, a poza tym gestykulacją komunikować o co chodzi – radzi.

Wolontariusze realizujący projekty koordynowane przez Diakonię znają się – co jakiś czas biorą udział we wspólnych seminariach, na co dzień są w kontakcie mailowym albo facebookowym. Wymieniają się swoimi doświadczeniami, dzielą problemami, z którymi się borykają. Jak zauważa Emilie, wszyscy uważają, że rozwiązaniem problemów jest własna inicjatywa. – Jeśli w twojej pracy jest problem lub coś, co ci się nie podoba, dobrze jest wyjść z własnymi pomysłami zmian, tak, abyś czuł się lepiej – przekonuje.

Emilie chwali sobie też podróże po Polsce. Odwiedziła kilka miast w naszym kraju, była też na Słowacji. Przyjemność sprawia jej jeżdżenie koleją. – Pociągi w Polsce mają oldskulowe przedziały, jak w „Harrym Potterze”. Są tam wygodne siedzenia i najczęściej można spotkać miłych ludzi – opowiada.

Wolontariuszka z entuzjazmem mówi o swoim wolontariacie w Polsce: – Jak na razie to było pięć najlepszych miesięcy mojego życia, a cztery kolejne mogą być tylko lepsze!

Opowieść Emilie w języku niemieckim

Na zdjęciu: Emilie Bruhn (fot. Diakonia Polska)