Wybierz język

Jesteśmy organizacją pożytku publicznego

numer naszego konta bankowego:
78 1240 1037 1111 0000 0693 1384

Wczasy w Arce

Najmłodsza w grupie była Marysia, która
skończyła 5 lat, najstarsza uczestniczka miała lat ponad 80. Na
dwunastodniowe (od 1 do 12 czerwca) wczasy rehabilitacyjno-wypoczynkowe
do ewangelickiego domu opieki „Arka” w Mikołajkach na Mazurach
przyjechało ponad 90 osób; najliczniej z diecezji warszawskiej,
cieszyńskiej i pomorsko-wielkopolskiej. Tę formę wypoczynku dla osób
niepełnosprawnych z całej Polski Diakonia Kościoła Ewangelicko –
Augsburskiego w RP zorganizowała po raz siódmy.

Wspólne
wyjścia do miasta, grillowanie na wolnym powietrzu, rejs po mazurskich
jeziorach bardzo zintegrowały grupę, w której wiele osób się już znało,
ale były też nowe twarze. Wolontariuszki z Niemiec Heike Kircher i
Swantje Heers prowadziły minikurs języka niemieckiego, natomiast jeden
z wczasowiczów Łukasz Sobczyński z Olsztyna poprowadził zajęcia z
języka angielskiego. Niezwykle ważnym elementem wczasów była również
rehabilitacja w postaci masaży, ćwiczeń i kąpieli wodnych, które
pomogły wielu wczasowiczom choć w minimalnym stopniu stać się bardziej
sprawnymi.

W tym roku uczestników turnusu odwiedził bp Jan
Szarek, prezes Diakonii. Kościoła, który podczas niedzielnej
nabożeństwa wygłosił kazanie.

(ŁS)

Refleksje z praktyki

Poczucie
pustki, w pewnym sensie osamotnienia, po prostu braku „czegoś”,
towarzyszyło nam przez pewien czas po rozstaniu się z naszymi
przyjaciółmi, z którymi mieliśmy okazję spędzić 12 dni podczas wczasów
terapeutyczno-wypoczynkowych w „Arce” w Mikołajkach.

Wyruszaliśmy
tam ze świadomością i szczerze mówiąc z obawą, iż zadania, które nas
oczekują nie będą łatwe. Byliśmy jednak pełni otuchy i cieszyliśmy się
na spotkanie osób poznanych w latach ubiegłych, a z innymi – spotkanie
po raz pierwszy.

Formuła wczasów zakłada integrację osób o
różnym stopniu niepełnosprawności, a poprzez to ukazuje ona wiele
aspektów, problemów życia ludzi nie będących całkowicie sprawnymi. Dla
nas była to kolejna okazja, by poznać bliżej to środowisko. W pewnym
sensie jest to dla nas inny świat; nie jesteśmy w stanie w pełni go
poznać, gdyż nie stykamy się z nim na co dzień.

Ile potrzeba
czasu, aby przyzwyczaić się do kogoś, aby poczuć do drugiego człowieka
sympatię i przyjaźń? Trudno odpowiedzieć na to pytanie, wiemy jednak,
że wielu uczestników wczasów oraz mieszkańców „Arki” możemy nazwać
przyjaciółmi. Ich otwartość, ciepło, akceptacja sytuacji życiowej, w
jakiej się znaleźli, gotowość do wyjścia na zewnątrz mogą wielu
imponować. Dla wielu z nich każdy kolejny dzień jest walką nie tylko z
ułomnościami fizycznymi własnego ciała, ale również z rozgoryczeniem,
obciążeniem psychicznym, rozterkami duchowymi w obliczu choroby. Widząc
ich zmagania z tymi licznymi „przeciwnościami”, uśmiech triumfu,
jesteśmy pewni i widzimy wielką potrzebę kontynuowania nie tylko tej
formy wypoczynku i integracji ludzi niepełnosprawnych, ale w ogóle
dalszego rozwijania pracy w ramach Diakonii Kościoła z osobami jej
potrzebującymi. Jest to ważne zarówno dla nich, gdyż oni tej pomocy
potrzebują, jak i dla nas, by uczyć się rozumieć drugiego człowieka w
innej sytuacji życiowej, by móc urzeczywistniać postawę Chrystusa w
służbie bliźniemu, miłości Boga, który objawia się w drugim człowieku.

Czy
mamy uczucie satysfakcji? Z pewnością tak. Satysfakcję data nam sama
możliwość pracy z ludźmi niepełnosprawnymi. Wpływ na to uczucie miał
też ich optymistyczny stosunek do życia, podejście do drugiego
człowieka.

Chcemy utrzymywać kontakty z wieloma osobami
poznanymi w Mikołajkach, nie tylko raz do roku, ale znacznie częściej,
o ile będzie to możliwe.

Robert, Łukasz, Rafał
studenci ChAT