Wybierz język

Jesteśmy organizacją pożytku publicznego

numer naszego konta bankowego:
78 1240 1037 1111 0000 0693 1384

Dobrze nam tutaj – Dzieci Czarnobyla w Sorkwitach

„Bardzo mi się podoba w Sorkwitach. Gramy w wiele ciekawych gier, dużo
spacerujemy i chodzimy nad jezioro. W jeziorze kąpiemy się, pływamy
łódkami. Widzieliśmy dwie sarenki. Przemierzamy szlaki ekologiczne,
widzieliśmy wspaniałą przyrodę. Chodzimy na wycieczki. W Kętrzynie
zatrzymaliśmy się u miejscowego księdza. Jedliśmy tam kiełbasę i
pieczeń, piliśmy różne dobre napoje. Śpiewaliśmy piosenki. Zwiedziliśmy
także stare miasto Olsztyn. Byliśmy na zamku i w MacDonaldzie. Bardzo
mi się tu podoba” – tak opisał, w języku rosyjskim, swój pobyt w
Sorkwitach 10-letni Kastjuk, chłopiec z Białorusi. Julia zaś dodała: „W
Mikołajkach zrobiłam małe zakupy, kupiłam krzyżyk i zabawki”. Nadia
natomiast podsumowała bardzo krótko: „Dobrze nam tutaj”.

Julia,
Nadia i Kastjuk to tylko trójka dzieci z grupy liczącej 39 osób, które
przyjechały na letni wypoczynek na Mazury, do Sorkwit – niewielkiej
miejscowości położonej nad jeziorami Gielądzkim i Lampackim. Wszystkie
dzieci, w wieku od 7 do 10 lat, pochodzą z Białorusi, z terenu
najbardziej dotkniętego katastrofą, jaka wydarzyła się w 1986 r. w
Czarnobylu na Ukrainie, gdy wybuchł reaktor atomowy. Mimo iż od tego
czasu minęło już 14 lat, skutki awarii nadal dają znać o sobie. Są one
szczególnie widoczne wśród dzieci, które w wielu wypadkach rozwijają
się znacznie wolniej, zarówno pod względem fizycznym, jak i
psychicznym, aniżeli ich rówieśnicy żyjący w normalnych warunkach;
Większość dzieci pochodziła także z rodzin wielodzietnych, część z nich
nie była sprawna fizycznie.

Grupą dzieci z Białorusi
opiekowało się pięciu wychowawców rożnych specjalności. Oprócz pedagoga
i nauczyciela gimnastyki wychowawcą był także instruktor wioślarstwa i
programista. Kierownikiem grupy była Marina Dajneko pełniąca także rolę
tłumacza z języka rosyjskiego.

Parafia ewangelicka w
Sorkwitach po raz pierwszy gościła na swym terenie dzieci z Białorusi,
które do tej pory wypoczywały w Mikołajkach, po raz szósty zaś do
Sorkwit przyjechały dzieci z Rosji, z Kaliningradu. Bywały takie dni,
wspomina ks. Krzysztof Mutschmann, proboszcz parafii w Sorkwitach, że
czasami na parafialnym placu zabaw przebywało naraz dwieście dzieci,
wśród nich także dzieci miejscowe.

„Goście również mieszkają
na plebani, właściwie razem z nami i w sumie nie dzielimy naszego życia
rodzinnego na prywatne i służbowe. Cieszymy się bardzo z pobytu dzieci
z Białorusi. Dzieci te są bardzo miłe i grzeczne. Panie w kuchni
przygotowują im smaczne posiłki. Staramy się, aby przeżyły dni swego
pobytu w jak najmilszej atmosferze” – opowiada Hanna Mutschmann, która
chciałaby, aby wszyscy „czuli się tu dobrze”.

Podczas swego
pobytu w Sorkwitach dzieci poznały nie tylko tę miejscowość, ale także
okolicę, zwiedziły kościół w Świętej Lipce, były w Planetarium oraz
Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie, jeździły konno i płynęły statkiem.

W
Sorkwitach przeprowadzono również badania medyczne i stomatologiczne,
które są szczególnie ważne ze względu na stan ich zdrowia. Rozwój tych
dzieci był nie tylko zahamowany przez skutki katastrofy w Czarnobylu.
Niektóre z dzieci były niedożywione, pochodziły z rodzin, w których
sytuacja ekonomiczna nie była najlepsza. Ich rodzice to często osoby
bezrobotne, a jeżeli mają pracę to zarabiają niewiele (20-30 dolarów
miesięcznie).. Również pomoc dla dzieci niepełnosprawnych jest
minimalna. Jak wynika z informacji przekazanych przez wychowawców –
pomoc ze strony państwa w przeliczeniu równa się wartości 1 dolara
miesięcznie.

Pobyt dzieci w Sorkwitach został sfinansowany
przez organizację szwajcarską „Glaube in der 2 Welt”, która od kilku
lat łoży pieniądze na to przedsięwzięcie. Organizowaniem i
wyszukiwaniem dzieci, które najbardziej potrzebują takiego wypoczynku
zajęła się na Białorusi Fundacja Pomoc Dzieciom Czarnobyla, stąd często
w skrócie mówi się o tych dzieciach: „Dzieci Czarnobyla”, choć nie jest
to do końca prawdą, gdyż dzieci pochodzą z Białorusi. Wszelkie
formalności w Polsce, wyszukanie odpowiedniego ośrodka wypoczynkowego –
to zadania, których podjęła się Diakonia Kościoła ewangelickiego w
Polsce. Pierwszy pobyt grupy dzieci przed siedmioma laty sfinansował
całkowicie Kościół ewangelicki.

W udzielanie pomocy dzieciom
zaangażowały się wszystkie trzy Kościoły, zarówno rzymskokatolicki, jak
i prawosławny, które zorganizowały m.in. zbiórkę odzieży oraz zabawek.
Na apel, aby rodziny polskie przyjęły na weekend dzieci-z Białorusi
zgłosiło się kilka rodzin, w tym również niezbyt zamożne. Na
zakończenie swojego pobytu dzieci namalowały rysunki dla wszystkich,
którzy podarowali im te wspaniałe wakacje, „dla wszystkich dobrych
ludzi w Polsce i w Szwajcarii”.

Wanda Falk