Wybierz język

Jesteśmy organizacją pożytku publicznego

KRS: 0000260697

Wspieraj nasze projekty

Nr konta Diakonii Polskiej:

78 1240 1037 1111 0000 0693 1384

Najważniejsza jest orientacja na potrzeby bliźnich

3 listopada 2020

Rozmowa z ks. Klausem-Dieterem Kottnikiem

Ks. Klaus-Dieter Kottnik na Gali Ubi Caritas 2020, podczas której otrzymał nagrodę główną Diakonii Polskiej „Miłosierny Samarytanin” (fot. Michał Karski)

 

Rozmowa z ks. Klausem-Dieterem Kottnikiem, laureatem nagrody Diakonii Polskiej „Miłosierny Samarytanin” 2020, o jego działalności doradczej, diakonijnej współpracy polsko-niemieckiej, a także wyzwaniach stojących przed organizacjami pomocowymi wobec pandemii COVID-19 i innych problemów współczesności

 

Michał Karski: Diakonia Polska przyznała księdzu tegoroczną nagrodę główną „Miłosiernego Samarytanina” w podziękowaniu za wieloletnią działalność doradczą, pełną otwartości, fachowej pomocy i aktywnej troski o osoby potrzebujące wsparcia. Jakie znaczenie ma dla księdza ta nagroda?

Klaus-Dieter Kottnik: Jestem bardzo wdzięczny, zwłaszcza, że jestem pierwszym Niemcem, który otrzymał nagrodę główną, trzydzieści lat po zakończeniu podziału Europy. To wspaniały znak, również w kontekście naszej historii, która zna okres krzywd wyrządzonych Polakom z winy Niemców. Zawsze jestem świadom tej winy. Chciałem pomóc w tworzeniu między Polakami i Niemcami czegoś nowego, przyjaźni. Dlatego z radością przyjmuję tę nagrodę, reprezentując jednocześnie wielu ludzi z Diakonii w Niemczech, którzy są związani z Polską i chętnie angażują się na rzecz polskiego Kościoła i Diakonii. Ja zaangażowałem się we współpracę z Diakonią Polską bardzo chętnie. Czuję się niezwykle zaszczycony.

Co najbardziej zapamięta ksiądz ze swojej działalności doradczej w Polsce?

Spotkałem wiele wspaniałych osób, otwartych na współpracę i wymianę doświadczeń. Dotyczy to zarówno przedstawicieli Kościoła, jak i samorządów czy ministerstw. Jednym z najpiękniejszych momentów, jakich doświadczyłem, był ten, gdy wygłosiłem kazanie w kościele ewangelickim w Nidzicy. W tym kościele konfirmowany był mój ojciec. Mógłbym jednak bez końca wymieniać piękne i ciekawe momenty, które ułatwiły mi tę działalność doradczą.

Zadanie doradztwa zostało zlecone przez Radę Diakonii i przeprowadzone przeze mnie w ścisłym porozumieniu z prezesem Diakonii bp. Ryszardem Boguszem i dyrektor generalną Wandą Falk. Wizyty doradcze i inne wydarzenia były zarówno merytorycznie, jak i strukturalnie uzgadniane między mną a dyrektor generalną oraz przez nas przygotowywane i organizowane. Wymagało to wiele wysiłku organizacyjnego od dyrektor generalnej i jestem za to bardzo wdzięczny, ponieważ bardzo ułatwiło to działalność doradczą.

Czy widzi ksiądz perspektywy dalszej współpracy?

Widzę dobre przykłady: pogłębiane i kontynuowane są relacje nawiązane pomiędzy instytucjami diakonijnymi w Niemczech a partnerami kościelnymi i samorządowymi w Polsce, np. w Dzięgielowie, Szczecinie, Kluczborku czy Słupsku – by wymienić tylko kilka z nich. Są też już pomysły na nowe partnerstwa.

Nagrody Diakonii są przyznawane podczas ekumenicznej Gali razem z rzymskokatolickim Caritas Polska i prawosławnym Eleosem. Diakonia Polska organizuje też z tymi partnerami corocznie dwie akcje charytatywne. Ksiądz również ma doświadczenie ekumenicznej współpracy w ramach Misji Dworcowej, której jest przewodniczącym. Jakie znaczenie ma taka współpraca organizacji charytatywnych różnych Kościołów w Polsce i Niemczech?

To imponujące, w jaki sposób prowadzona jest w Polsce publiczna współpraca ekumeniczna. Oprócz wspólnej uroczystości przyznania nagród prowadzone są też akcje Wigilijne Dzieło Pomocy Dzieciom w adwencie i Skarbonka Diakonijna w czasie pasyjnym. Ta współpraca jest wzorowa i nie znam czegoś takiego z żadnego innego kraju. Wciąż stawiam to w Niemczech jako wzór. Obok wspólnych akcji ekumenicznych ważne jest też wspólne stanowisko w zakresie polityki społecznej. W ekumenicznej Misji Dworcowej w Niemczech wiemy, jak się ludzie mają, jesteśmy sejsmografami procesów społecznych. Jeśli ktoś tak wiele wie o ludziach, musi zabierać głos w sprawie skrzywdzonych.

Pandemia COVID-19 zmieniła cały świat. Jakie są obecnie najważniejsze wyzwania dla organizacji pomocowych w Europie?

Uważam, że ważne jest, byśmy się wzajemnie wspierali dzieląc się know how, jak też poprzez pomoc materialną. Myślę również, że jako Kościoły i Diakonia musimy być wzorem w stosowaniu środków ochronnych, takich jak maski czy zachowywanie dystansu. Jednakże zawsze chodzi nam o dobro poszczególnych ludzi. Dlatego musimy działać na rzecz tego, by umierający nie odchodzili w samotności, kontakt z osobami samotnymi był utrzymywany, a dzieci nie były narażone na przemoc. Ochrona i wsparcie nie wykluczają się wzajemnie.

Jak powinno wyglądać zaangażowanie społeczne Kościołów?

W pierwszym rzędzie chodzi o to, by pomagać ludziom w potrzebie i umożliwiać im to, by – na tyle, na ile to możliwe – znowu sami o siebie zadbali. Miłosierny Samarytanin pomagał rannemu bezwarunkowo, bez względu na religię, kolor skóry czy narodowość. Pomagał tak długo, aż ranny był w stanie znowu ruszyć w drogę. Najważniejsza jest orientacja na to, czego potrzebuje bliźni. Dlatego należy organizować instytucje przeznaczone dla ludzi różnych potrzeb i ze wszystkich grup wiekowych. Nikt tak dobrze jak Kościoły nie wie, jak się ludzie mają. Dlatego muszą one być również aktywne politycznie i zabiegać o sprawy korzystne dla ludzi. Diakonia i Caritas są zawsze polityczne. Kościoły mogą wreszcie zawsze upewnić się co do swoich podstaw poprzez Ewangelię, nabożeństwo i duchowość. Znają Boga, który w Chrystusie pokazał, że kocha ludzi. Ta miłość napełnia chrześcijan i chce być przekazywana dalej.

 

Czytaj: