Wybierz język

Reaktywowanie pracy diakonijnej w Kościele Ewangelicko-Augsburskim w RP. Znaczenie i rozwój służby na rzecz bliźniego

bp dr Jan Szarek

Bp Jan Szarek wygłasza niniejszy referat (fot. Michał Karski)

 

referat wygłoszony podczas obchodów 20-lecia Diakonii Polskiej
Warszawa, 26 października 2019 r.

 

Szanowni Państwo!

Na wstępie mojego wystąpienia pragnę wyrazić moją radość oraz wdzięczność wobec Wszechmogącego Boga, że mogę uczestniczyć w tej podniosłej uroczystości 20-lecia Diakonii Polskiej. Jednocześnie dziękuję organizatorom za miłe zaproszenie.

Zadany mi tytuł mojego referatu postanowiłem przedstawić w 4 punktach:

  1. Krótki rys historyczny pracy diakonijnej.
  2. Odbudowa działalności diakonijnej po roku 1945.
  3. Starania o uzyskanie osobowości prawnej dla Diakonii Kościoła.
  4. Znaczenie tej pracy dla bliźniego i Kościoła.
1. Krótki rys historyczny pracy diakonijnej

Praca diakonijna na rzecz bliźniego w naszej ojczyźnie ma 200-letnią tradycję. Mówiąc o jej historii nie wolno nam zatracić ówczesnego kontekstu historycznego. W okresie zaborów działało na terenie dawnej Polski siedem różnych Kościołów ewangelickich. W każdym z nich działały różnorodne organizacje dobroczynne, które powstały pod wpływem pietystycznych ruchów przebudzeniowych XIX w. Niestety pierwsza wojna światowa zahamowała ten trend.

W wyniku zakończenia pierwszej wojny światowej i odzyskania niepodległości po 123 latach niewoli zaistniały dogodne warunki do powstania polskiego Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego. Budowanie jednego Kościoła wyłaniającego się spod trzech zaborów o różnorodnych tradycjach i narodowościach oraz integracja z państwem nie były łatwe.

Mimo tej nowej sytuacji organizacje pomocowe tych Kościołów natychmiast przystąpiły do reaktywowania swej pracy. Motywacją do tej samarytańskiej służby było bezrobocie, wysoka inflacja oraz wszelkie następstwa wojenne.

Nie jestem w stanie w tym krótkim wystąpieniu wymienić wszystkich ewangelickich organizacji i towarzystw charytatywnych działających w ramach naszego ówczesnego państwa. Wymienię tutaj hasłowo tylko niektóre miasta, gdzie działały diakonaty: Warszawa, Łódź, Dzięgielów, Bielsko, Miechowice.

W samym tyko diakonacie w Miechowicach zwanym „Ostoją Pokoju” pracowało w 1923 r. 538 sióstr, które w różnych miejscach miały pod opieką ponad 14 tys. dzieci.

Ten wspaniały rozwój diakonii w naszej ojczyźnie został brutalnie przerwany przez drugą wojnę światową. Wszystkie polskie organizacje charytatywne i pomocowe zostały rozwiązane. Podobnie diakonijne organizacje niemieckie musiały się podporządkować ideologii faszystowskiej, a niektóre były zmuszane wydawać odpowiednim służbom swoich psychicznie chorych podopiecznych w celu eliminacji. Bowiem osoby niepasujące do promowanego w ramach tej ideologii modelu aryjskiego nadczłowieka nie miały prawa do istnienia.

Te ośrodki pracy diakonijnej, które dotrwały do końca wojny, zostały zniszczone przez działania wojenne, a przede wszystkim przez Armię Radziecką.

2. Próba odbudowy działalności diakonijnej po roku 1945

W wyniku zakończenia drugiej wojny światowej granice Polski zostały na nowo wytyczone, jednocześnie znalazła się ona w tzw. obozie państw komunistycznych. Ta nowa sytuacja polityczna i ogrom zniszczeń wojennych wymagały od administracji Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego ogromnego wysiłku organizacyjnego. Upłynęło sporo czasu zanim Kościół odbudował swoje strukty.

Zarówno oddziedziczone, jak i własne obiekty diakonijne były zniszczone, personel rozproszony. Wiele diakonis zginęło w obozach koncentracyjnych, inne zostały wysiedlone. Na tych „ruinach” powoli zaczęło powstawać nowe życie. Diakonaty w Dzięgielowie, Miechowicach, Warszawie, Ząbkowicach Śl. i Bielsku podjęły mozolne wysiłki odbudowy swojej substancji. Diakonaty te głównie skoncentrowały się na opiece sierot i seniorów oraz na akcjach charytatywnych.

Niestety w 1952 r. władze komunistyczne zakazały dalszej opieki nad sierotami. Diakonaty musiały przekazać podopiecznych do Państwowych Domów Dziecka. Tym samym pracę diakonijną ograniczono do opieki nad najstarszym pokoleniem, które było nieprzydatne do budowy komunistycznego „raju”.

Część diakonis pomagała w diakonijnej pracy parafialnej oraz organizowała pracę ewangelizacyjną. Mimo różnych szykan ze strony rządzących, w 1950 r. z inicjatywy bp. Jana Szerudy i siostry Jadwigi Kunert został powołany Komitet ds. Ewangelizacji, który przygotował pierwszy ogólnopolski kurs biblijny w Miechowicach. Został on później przemianowany na Tydzień Ewangelizacyjny, który w tym roku obchodził 70. rocznicę swojego istnienia.

Mimo różnorodnych trudności i przeszkód ze strony państwa i braku możliwości zakładania organizacji pomocowych praca diakonijna nie ustała. To parafie same bowiem organizowały oddolnie różnorodne akcje pomocowe.

Dopiero czasy kryzysu ekonomicznego i pomoc humanitarna w latach 80. ubiegłego wieku dały Kościołom i parafiom nowe impulsy do tej służby. W tamtym okresie powstają różne nowe formy pracy diakonijnej. Szczególnie dynamicznie rozwinęła się po roku 1989 opieka stacjonarna. Świadczą o tym poświęcone i otwarte nowe domy opieki: „Soar” w Bielsku-Białej, „Ostoja Pokoju” w Miechowicach, „Emaus II” w Dzięgielowie oraz ośrodek diakonijny „Tabita” w Konstancinie-Jeziornie i „Arka” w Mikołajkach.

Diecezja Wrocławska, dzięki bp. Ryszardowi Boguszowi i jego rozważnym zabiegom, w 1999 r., na podstawie umowy państwa i Kościoła, przejęła budynki Centrum Kształcenia i Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych (CeKiRON) we Wrocławiu, wraz z zobowiązaniem kontynuacji tej pracy. Obecnie nosi ono nazwę: Ewangelickie Centrum Diakonii i Edukacji im. ks. Marcina Lutra. Centrum to prowadzi bardzo rozbudowaną działalność diakonijną, m.in. dwa domy opieki, ekumeniczną stację opieki i niepubliczne przedszkole.

3. Starania o uzyskanie osobowości prawnej Diakonii Kościoła

W 1992 r. jako biskup Kościoła na 1. sesji IX Synodu Kościoła wystąpiłem z apelem do synodałów i całej naszej wspólnoty o zwrócenie szczególnej uwagi na nowe zadania Kościoła w dziedzinie Diakonii. Mówiąc o odpowiedzialności diakonijnej wskazałem na konkretne działania w nauczaniu i zwiastowaniu Kościoła. Można je streścić jednym zdaniem: „Kościół nasz potrzebuje nawrócenia do Diakonii”. Jednocześnie postulowałem powołanie pracownika ds. Diakonii. W 1993 r. Konsystorz powołał na takie stanowisko Wandę Falk, która od początku włączyła się w realizację mojej wizji odbudowy Diakonii i tworzenia nowych struktur. Dzięki doświadczeniu zdobytemu w kraju i za granicą była bardzo pomocna w tych działaniach.

Jak ważne są odpowiednie struktury diakonijne i jaką rolę pełnią, dowiodła powódź stulecia na południu Polski w 1997 r. Napływająca ze wszystkich stron pomoc charytatywna wymagała koordynacji i dobrej logistyki. Chociaż wtedy Diakonia Kościoła jeszcze nie miała osobowości prawnej, to dzięki pracy koordynatora, czyli Wandy Falk, i poświęceniu wielu ludzi dobrej woli, którzy spontanicznie włączyli się do tej akcji, mogliśmy pospieszyć z pomocą poszkodowanym przez powódź. Prowadzona w tym czasie przez Kościół i jego jednostki organizacyjne działalność diakonijna została bardzo dobrze odebrana przez społeczeństwo oraz władze administracyjne.

Nawiązana współpraca z różnymi krajowymi i zagranicznymi Kościołami, organizacjami charytatywnymi oraz strukturami państwowymi przynosi profity do dziś. Zdobyte doświadczenia z tego okresu zaowocowały we wspólnym działaniu naszych polskich organizacji charytatywnych: Caritasu, Diakonii i prawosławnego Eleosu, które razem uczestniczą w różnorodnych ekumenicznych działania pomocowych. Wspomnę tutaj jedną z pierwszych ogólnopolskich akcji Wigilijne Dzieło Pomocy Dzieciom, które od 2000 r. ma charakter ekumeniczny.

Już w 1992 r. gromadziliśmy statuty różnych zagranicznych organizacji diakonijnych w celu zapoznania się z ich strukturami. Z pomocą przyszła nam Diakonia Niemiecka z jej ówczesnym prezesem ks. Jürgenem Gohde, który został naszym doradcą. Prace nad statutem Diakonii Kościoła trwały kilka lat, ponieważ wymagały wielu konsultacji na różnych płaszczyznach. Dopiero uchwalenie przez sejm ustawy o stosunku państwa do Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w RP 13 maja 1994 r. umożliwiło rejestrację statutu Diakonii.

Pracami redakcyjnymi kierował śp. dr Maciej Lis, członek Konsystorza, który był autorem statutu. Głównym celem powołania Diakonii Kościoła było stworzenie jednej nadrzędnej instytucji wspierającej wszystkie działania istniejących kościelnych jednostek pracy diakonijnej oraz reprezentującej je na zewnątrz.

W 1998 r. statut został zatwierdzony przez władze kościelne oraz państwowe i w ten sposób Diakonia Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w Polsce uzyskała osobowość prawną. Obecnie posiada także status organizacji pożytku publicznego.

Zgodnie ze statutem Diakonii Kościoła w roku 2000 powołano sześcioosobową Radę Diakonii z prezesem na czele. Dyrektorem generalnym mianowano Wandę Falk, a następnie powołano do życia Diakonie diecezjalne. Funkcję prezesa Diakonii Kościoła pełniłem – po przejściu na emeryturę jako wolontariusz – do 2005 r. Obecnym prezesem Diakonii jest bp Ryszard Bogusz.

Przy tej sposobności dziękuję wszystkim byłym i obecnym współpracownikom, którzy przyczynili się do powstania i zorganizowania Diakonii Kościoła.

4. Znaczenie i rozwój służby na rzecz bliźniego

Wszelka działalność diakonijna i pomocowa ma swoje korzenie w Słowie Bożym. Inspiracją do tego podstawowego zadania jest znane przykazanie miłości, które jest streszczeniem całego dekalogu, a brzmi ono: „Będziesz miłował Pana Boga swego z całego serca swego… a bliźniego jak siebie samego”. Słowa te są także fundamentem ewangelickiej etyki społecznej. Dla ap. Pawła miłość jest potwierdzeniem naszej wiary w Boga, a ap. Jakub formułuje tę prawdę jeszcze ostrzej pisząc, że wiara bez uczynków jest martwa.

Chciałbym w tym miejscu przywołać słowa reformatora Marcina Lutra: „Tak jak Ojciec Niebieski przyszedł nam z pomocą za darmo, tak i my powinniśmy za darmo przychodzić z pomocą bliźniemu naszemu poprzez uczynki cielesne stając się jeden dla drugiego poniekąd Chrystusem, abyśmy byli sobie nawzajem Chrystusami, a Chrystus we wszystkim ten sam, to znaczy abyśmy byli prawdziwie chrześcijanami”.

Te przytoczone cytaty uświadamiają nam wagę i znaczenie Diakonii jako służby na rzecz bliźniego. Naszym grzechem jest to, że często oddzielamy świadectwo od służby. Gdy komuś pomagamy, a nie mówimy, kto nami kieruje i komu służymy, to zapieramy się Chrystusa i przestajemy być jego świadkami. Nasza działalność diakonijna ma tylko wtedy sens, kiedy inni poprzez naszą służbę zobaczą Chrystusa.

Ta aktywna postawa pierwszych chrześcijan zjednywała im sympatię i szacunek u pogan, jednoczenie była potwierdzeniem ich wiary w Jezusa Chrystusa. To pełne miłości nastawienie młodego Kościoła do ludzi oddziaływało misyjnie na otroczenie, które widząc ich życie mówiło: patrzcie jak oni się miłują.

Trzeba nam pamiętać, że Diakonia swoje duchowe założenia ma zakorzenione w działaniu Boga i naśladowaniu Chrystusa. Diakonia winna też stale inspirować skostniałe struktury Kościoła po to, aby je przemieniać na żywe instrumenty służby. Kościół i my jako wierzący mamy w nasze życie na stałe wpisane zadanie – w słowie i w czynach angażować się w służbę na rzecz bliźniego.

Musimy w każdym czasie na nowo odczytywać nowe wyzwania wynikające z potrzeby chwili. Cele są te same, ale ciągle zmienia się katalog potrzeb społecznych. Zadaniem Diakonii Kościoła jest także stałe monitorowanie rozwoju życia socjalnego i społecznego w celu wykrywania zagrożeń i nowych możliwości pomocowych.

Jesteśmy świadkami tego, że ciągle na nowo sprawdzają się słowa Pana Jezusa, „że ubogich zawsze mieć będziecie”.

Nasze charytatywne posługiwanie nie dzieje się w próżni. Obok nas istnieje wielka ilość różnorodnych organizacji humanitarnych, które prowadzą działalność dobroczynną wspólnie z odpowiednimi służbami socjalnymi państwa. Nasze wzajemne relacje powinny opierać się na zasadach współdziałania i współpracy, a nie konkurencyjności. Prawdziwa dobroczynność i praca charytatywna powinna zawsze mieć na uwadze godność ludzką i dostrzegać potrzeby całego człowieka.

Musimy się też wystrzegać tego, aby nie doprowadzić do uzależnienia jednostki od instytucji udzielających pomocy, a tym samym zniechęcić naszych beneficjentów do pracy zarobkowej.

Działalność charytatywna Kościołów nie zwalnia państwa od konstytucyjnej odpowiedzialności za swoich obywateli. Jako chrześcijanie jednak pragniemy wspólnie troszczyć się o pomyślność obywateli i państwa, w którym żyjemy, ponieważ od jego pomyślności zależy nasz dobrobyt.

Szanowni Państwo!

Na zakończenie mojego wystąpienia pragnę Jubilatce – Diakonii Polskiej – życzyć przede wszystkim Bożego błogosławieństwa, stałej obecności inspirującej mocy Ducha Świętego, który został nam dany w określonym celu. Bowiem przez Niego i dzięki Niemu jest realizowany Boży Plan Zbawienia. On też niech swoim darami wyposaży waszą służbę na rzecz bliźniego.

* * *

bp dr Jan Szarek – prezes Diakonii Polskiej w latach 2000–2005, zwierzchnik Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w Polsce w latach 1991–2001, prezes Polskiej Rady Ekumenicznej w latach 1993–2001

Podaruj Diakonii 1% podatku

Podaruj Diakonii 1% podatku To Twój dar serca