Wybierz język

Pokonać wszystkie stopnie

Wielu młodych ludzi chciałoby być wolontariuszami za granicą, ale
pierwszy stopień, którego nie pokonują, by osiągnąć ten cel, to
zmierzenie się z dokumentami. Kiedy mają napisać pierwszy list
motywacyjny i kiedy wyślę im formularz do wypełnienia, to potem często
słuch o nich ginie i jest to ostatni kontakt z nimi. Zdarza się tak, że
niektóre osoby robią to w ramach asekuracji: boją się, że nie dostaną
się na studia, nie zdadzą egzaminu. Kiedy jednak uda im się to pokonać
i wszystko przebiega po ich myśli, mówią, że teraz sytuacja zmieniła
się. Przy wolontariacie pozostają ci najwartościowsi, którzy chcą nie
tylko zdobyć jak najwięcej dla siebie, ale podejmują decyzję i
odpowiedzialność do tego, by zrobić coś dla innych, dla potrzebujących.

W całym tym programie istnieję taka pokusa, że wszystko jest
zapewnione i bezpieczne: mieszkanie, kurs językowy, ubezpieczenie,
kieszonkowe, i tylko niewiele trzeba samemu zrobić. Często ludzie
wyobrażają sobie, że to jest łatwe i proste, i nie będzie wymagało
żadnego wysiłku. Organizacje przyjmująca i wysyłająca rzeczywiście
przejmują wiele obowiązków, ale nie mogą zrobić za nich wszystkiego.

Bardzo
lubię porównać postawę wolontariusza, gdy wyjeżdża i po roku pobytu.
Wtedy okazuje się, że wyjeżdżała zupełnie inna osoba, a po roku wraca
ktoś inny – spotyka się osobę dorosłą, która przez ten rok stała się
odpowiedzialna i w wielu sprawach mądrzejsza. Doświadczyła różnorodnych
sposobów podejścia do życia. Czasami spotyka się osobę, która nie powie
już, że jest źle, że ciężko jest żyć w dzisiejszym świecie, jak jeszcze
mówiła rok temu. Zobaczyła bowiem, że ludzie mogą żyć w dużo
skromniejszych warunkach, a przy tym żyć godnie i szczęśliwie. Spotkała
osoby, które znalazły sens i cel swego działania, nie wypalając się
przy tym; poświęcając wiele dla innych, lecz czerpiąc z tego siłę.
Zdarza się tak, że wolontariusze chcieliby pozostać dłużej i być
jeszcze przez rok w tym samym lub innym miejscu. Jest to jednak prawie
niemożliwe.

Wielu młodych ludzi, którzy decydują się na
wolontariat, ma w sobie taką iskrę i niespożytą energię. Bardzo
chcieliby coś zrobić, ale w otaczającym ich środowisku czują się
niespełnieni. Jeśli więc ktoś chciałby spożytkować swoją energię,
zrobić coś dla innych, nauczyć się czegoś nowego i spotkać innych ludzi
– to jest taka oferta: właśnie wolontariat.

Elżbieta Byrtek

Podaruj Diakonii 1% podatku

Podaruj Diakonii 1% podatku