Wybierz język

Jesteśmy organizacją pożytku publicznego

numer naszego konta bankowego:
78 1240 1037 1111 0000 0693 1384

Później nie znaczy gorzej

Powódź znowu wróciła. Prasa tym razem donosiła o miastach, miasteczkach
i wsiach na terenie Czech, Niemiec, Austrii, Słowacji i Węgier,
zalewanych przez wody spokojnych dotąd rzek i dopływów. Wielu ludzi
straciło swój dobytek, często całego życia, dach nad głową. Wiele
zabytków i dóbr kultury było zagrożonych. Z krajów sąsiednich, w tym i
z Polski, poprzez organizacje charytatywne, jak np. Caritas Kościoła
Rzymskokatolickiego, Polską Akcję Humanitarną (PAH), Polski Czerwony
Krzyż napływa pomoc. Do akcji włączyła się także Diakonia Kościoła
Luterańskiego w Polsce udostępniając konto, na które można wpłacać
zbierane fundusze. W kilku parafiach akcja zbierania ofiar już się
rozpoczęła.

Lato 2001 i surowa zima

Powódź, która
dotknęła naszych sąsiadów z zachodu i południa zatarła już nieco w
pamięci to, co działo się w naszym kraju przed rokiem. Na przełomie
lipca i sierpnia 2001 r. na skutek intensywnych opadów wylały rzeki w
województwach: podkarpackim, świętokrzyskim, lubelskim i częściowo
mazowieckim. W niesienie pomocy ludziom, indywidualnie i poprzez
szkoły, urzędy gminne i powiatowe zaangażowała się Diakonia Kościoła
luterańskiego w Polsce.

Ponieważ potrzeby na zalanych terenach
były duże, utworzono we wrześniu 2001 r. Regionalne Biuro Diakonii w
Kielcach, rezultat porozumienia pomiędzy polską Diakonią i Dziełem
Diakonii Niemiec, wydział „Katastrophenhilfe”, z siedzibą w
Stuttgarcie. Biuro, którego zadaniem był przede wszystkim rozeznanie
potrzeb w terenie i ich realizowanie, działało do końca lipca 2002 r.
Można by zadać pytanie: co Biuro w Kielcach miało jeszcze do roboty,
gdy wody rzek uspokoiły się i ludzie mieli dość czasu, by ponaprawiać
zniszczenia? „Na przeszkodzie stanęła surowa zima, która uniemożliwiła
kontynuowanie rozpoczętych prac. Wiele domów nie było osuszonych, ich
stan przez zimę tylko się jeszcze pogorszył. Ludzi nie można było
przecież pozostawić w mokrych ścianach. Z tych też powodów projekt
został przedłużony” – mówi Silke Wójcik, Niemka od kilku lat
mieszkająca w Polsce, która prowadziła Regionalne Biuro Diakonii w
Kielcach.

Pomoc płynęła

„W imieniu Prezydenta
Rzeczypospolitej Polskiej Aleksandra Kwaśniewskiego i swoim własnym
dziękuję Państwu za prawdziwie społeczne zaangażowanie oraz dary, które
w tragicznych dla wielu rodzin dniach powodzi były nie tylko konkretną
pomocą, ale także przywracały wiarę w dobro oraz nadzieję na szybszy
powrót do normalnego życia”.

Barbara Labuda, sekretarz stanu, Kancelaria Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej

Pomoc
dla powodzian płynęła z kraju i zagranicy. Ofiarni byli ewangelicy w
Polsce, ofiarnością odznaczyli się ewangelicy za granicą: poprzez
organizacje diakonijne. Kościoły krajowe, parafie, indywidualnie. W
Polsce i za granicą, jak wynika z danych Biura Diakonii Kościoła,
zebrano łącznie 492821,81 złotych. Pieniądze przesłały zarówno
niewielkie społeczności ewangelików-Polaków za granicą, jak np.
Zrzeszenie Polskich Parafii Ewangelickich w Wielkiej Brytanii, Polska
Parafia Ewangelicka w Birmingham i Toronto, jak i niewielkie Kościoły:
Luterański i Śląski Ewangelicki w Czechach. Oprócz nich organizacje
diakonijne Kościołów dużo większych pod względem liczebnym: krajowego
Bawarii, Nadrenii, Pomorza, Dzieło Diakonii Samodzielnego Kościoła
Ewangelicko-Luterańskiego. Swój wkład wniosły także Martin-Luther-Bund,
Deutsches Nationalkomitee ŚFL, Towarzystwo Polsko-Niemieckie z Getyngi.

„Katastrophenhilfe” z Niemiec przeznaczyła na ten cel
123 500 EURO (442 379,84 złotych). Kwotę tę wykorzystano, jak wynika ze
sprawozdania Biura Diakonii w Warszawie, „na zakup materiałów
budowlanych, mebli, sprzętu gospodarstwa domowego dla poszkodowanych,
pomp gaśniczych dla Straży Pożarnej oraz prace Regionalnego Biura
Diakonii w Kielcach od września 2001 do końca maja 2002″. Pozostałe
miesiące funkcjonowania biura w Kielcach opłaciła Diakonia Kościoła ze
środków własnych.

Później nie znaczy gorzej

Diakonia
rozpoczęła akcję niesienia pomocy później niż inne organizacje
charytatywne. Ludzie mieli najpierw do czynienia z Caritasem czy Polską
Akcją Humanitarną. Ich doświadczenia, jak to przy rozmaitych podziałach
bywa, były różne. Regionalne Biuro Diakonii starało się znaleźć i
wypracować sposób na rozwiązanie problemów, które powstają przy
niesieniu pomocy.
„Rozpatrywaliśmy indywidualnie każdy wniosek,
każdy przypadek. Każdą z rodzin, szkół, której pomogliśmy, odwiedziłam
osobiście” – mówi Silke Wójcik. Przemierzyła setki kilometrów w tym
czasie, rozmawiała z ludźmi, władzami gmin, szkół, strażakami.

Wiele
szkół, gimnazjów, rodzin otrzymało indywidualnie od Diakonii środki na
zakup materiałów budowlanych, wyposażenie typu meble szkolne, sprzęt
AGD. Ludzie często pytali, co to jest Diakonia. Wielu o tej organizacji
słyszało po raz pierwszy. „Po pierwszej niepewności co do tego, kim
jesteśmy, ludzie nabrali zaufania i współpracowali z nami. A sposób
indywidualnego podejścia zdał egzamin”.

Danuta Lukas

Diakonia
Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w RP składa serdeczne podziękowania
wszystkim ofiarodawcom: parafiom, diecezjom, mm osobom indywidualnym,
które wsparty akcję niesienia pomocy powodzianom w 2001 r.

Bez tej pomocy, daru serca, nasza akcja nie byłaby możliwa.