Wybierz język

Wpieraj nasze projekty

Nr konta:
78 1240 1037 1111 0000 0693 1384

Boże Narodzenie w Emaus

Rankiem, w pierwsza niedzielę adwentu, mieszkańców budzi śpiew. To
siostry diakonise pieśniami adwentowymi oznajmiają im, ze rozpoczyna
się czas oczekiwania, przygotowania do świąt. Niektórzy mieszkańcy,
znający ten zwyczaj, czekają już rano na pieśni, inni budzą się i
wychylają głowy ze swoich pokoi, by sprawdzić, skąd one dobiegają. Tak
rozpoczyna się w „Emaus” szczególny okres w roku: adwent i Święta
Bożego Narodzenia. Niecodzienna atmosfera zaczyna gościć tam już na
kilka dni przed pierwszą niedzielą adwentu, kiedy to przystraja się dom
wieńcami adwentowymi, których cztery świece zapalone zostaną w kolejne
cztery adwentowe niedziele.

Ewangelicki Dom Opieki „Emaus” dla
ludzi starszych położony jest w niewielkiej, malowniczej miejscowości
Dzięgielów, nieopodal Cieszyna. Dom ten z kilku powodów ma bardzo
specyficzny charakter. Część jego personelu, w tym osoby na
stanowiskach kierowniczych, to siostry diakonisę z Diakonatu
„Eben-Ezer”. Ich służba nadaje domowi szczególną atmosferę i zwraca
uwagę na znaczenie przeżyć duchowych człowieka. Potrzeby duchowe
mieszkańców są tu traktowane równie poważnie, jak troska o ich zdrowie,
posiłki i wygodę, które wyczerpują często zakres usług świadczonych
przez wiele domów pomocy społecznej. Inną specyficzną cechą życia domu
„Emaus” jest fakt, iż większość mieszkańców (choć oczywiście nie
wszyscy) to ludzie wywodzący, się z terenów Śląska Cieszyńskiego i
okolic, stąd też łączy ich wiele wspólnych doświadczeń, tradycji czy
wreszcie wspólny, zrozumiały dla nich język – gwara cieszyńska.

Adwent
i Święta Bożego Narodzenia to czas kojarzony najczęściej z domową
atmosferą, z rodziną zgromadzoną przy wigilijnym stole, z pewnymi
tradycjami i zwyczajami. Są to z pewnością niełatwe chwile w życiu
ludzi przebywających z dala od swoich bliskich, borykających się z
poczuciem osamotnienia, cierpiących czy wspominających minione – lepsze
czasy. Ludzie pracujący w „Emaus” świadomi są przeżyć, których
doświadczają ich podopieczni. Dlatego też starannie przygotowują Święta
Bożego Narodzenia, aby chociaż przybliżyć atmosferę domu, rodzinnego
ciepła, dawnych tradycji, a przede wszystkim podkreślić właściwe
znaczenie pamiątki narodzenia Zbawiciela.

Śniadanie inne niż wszystkie

Śniadanie
w pierwszą niedzielę adwentu ma nieco inny charakter. W drzwiach
jadalni wchodzący słyszą nastrojową muzykę, a przy każdym nakryciu
znajdują mały stroik z gałązki jodłowej, z palącą się świecą zatkniętą
w jabłko. Obok leżą wykonane przez siostry ozdobne kartki z wersetami
biblijnymi. Bardzo istotna jest symbolika tych stroików, którą siostry
przekazują swoim podopiecznym: jabłko symbolizuje owoc grzechu,
górujący nad nim płomień świecy – zwycięstwo Chrystusa nad grzechem, a
leżąca obok zielona gałązka wyraża nadzieję na nowe, darowane przez
Chrystusa życie. Takie same stroiki i wersety roznoszone są do pokojów
tych spośród domowników, którzy nie przychodzą na posiłki do jadalni.

Porządki i wyciszenie

Od
tego dnia w całym domu trwają intensywne przygotowania do świąt:
przedświąteczne porządki, przystrajanie pokoi (niektórzy mieszkańcy
robią to samodzielnie, innym pomagają pracownicy), pisze się kartki ze
świątecznymi życzeniami dla rodziny i przyjaciół, a listonosz przynosi
każdego dnia wiele listów i kartek, które wywołują radość, łzy
wzruszenia i wdzięczności. Panujący nastrój przypomina pensjonariuszom
przedświąteczną krzątaninę, jaka towarzyszyła im w ich własnych domach,
prace wykonywane wówczas wspólnie z najbliższymi.

Adwent jest
jednocześnie jednak okresem wyciszenia, modlitwy i duchowego
przygotowania na przyjęcie świątecznego przesłania. Piękną tradycją są
wieczorne rozważania adwentowe prowadzone dla podopiecznych przez
pastorową Agnieszkę Jagucką, wieczory przy świecach, kiedy jest okazja,
by wspólnie, śpiewać pieśni, czytać historie biblijne i rozważania. Te
spotkania, jak również codzienne poranne rozmyślania, niedzielne
nabożeństwa, zwłaszcza spowiednio-komunijne, wprowadzają w nastrój
głębokiej, świątecznej zadumy.

Mikołaje z sąsiedztwa

Niewątpliwą
atrakcją dla pensjonariuszy domu „Emaus” są odwiedziny niecodziennych
gości, którzy od kilku lat, 6 grudnia wprowadzają w Dom sporo
zamieszania, śmiechu i zabawy, przywołując wspomnienia z dzieciństwa.
Gośćmi tymi są dwaj święci Mikołaje, a raczej, jak sami to kiedyś
określili, Mikołaj i jego uczeń. Zgromadzeni w świetlicy domownicy nie
otrzymają słodkich podarków, póki nie odpowiedzą na zadawane przez
Mikołajów pytania i nie wykonają wyznaczonych im zadań: „Jako się tu
mocie?”, „A zaśpiywejcie nóm co pięknego!” Dopiero wtedy Mikołaje,
których gwara zdradza, że nie pochodzą z dalekiej Laponii, a raczej z
Dzięgielowa, hojnie rozdzielają przyniesione w workach prezenty. Nie
zapominają także o pracownikach ani o kierownictwie. Nawet dyrektor
domu, ksiądz Emil Gajdacz, obdarowany został przed rokiem rózgą, na
której zawieszone były… cukierki. Goście nie pomijają też
pensjonariuszy nie opuszczających swoich pokoi czy nawet łóżek. I do
nich zaglądają zostawiając po sobie słodkie prezenty.

Następne
niedziele wyznaczane są zapalaniem kolejnych świec w adwentowym wieńcu.
Na kilka dni przed Wigilią Bożego Narodzenia w kaplicy, w jadalni, w
świetlicy, na korytarzach i w pokojach pojawiają się pięknie ozdobione
choinki, przywiezione specjalnie z Wisły, oraz świąteczne stroiki.
Szczególną wagę przywiązuje się do wystroju pokojów tych mieszkańców,
którzy nie mogą ich opuszczać i spędzają w nich nawet wieczór
wigilijny.

Śmiech miesza się ze łzami

Wigilijny
wieczór rozpoczyna się w „Emaus” wcześniej, niż to zwykle bywa:
wczesnym popołudniem cała domowa społeczność gromadzi się w kaplicy,
gdzie przeżywa uroczyste nabożeństwo. Po nim wszyscy spotykają się w
odmienionej, świątecznie przystrojonej jadalni. Blask świec, białe
obrusy, zielone stroiki, opłatek przy każdym nakryciu podkreślają
wyjątkowy charakter tej kolacji. Zebranych przy stołach domowników
witają dyrektor domu i siostry, wspominają tych, którzy jeszcze przed
rokiem siedzieli przy wspólnym stole, a teraz ich brakło, witają nowych
mieszkańców, dla których te święta są pierwszymi spędzanymi w „Emaus”,
modlą się i zachęcają do wspólnej kolędy.

Następnie wszyscy
dzielą się opłatkiem, składają sobie życzenia, śmiech miesza się ze
łzami. Na czas wieczerzy wigilijnej w swoich pokojach pozostają tylko
nieliczni pensjonariusze: ci, którzy sobie tego życzą oraz ci, którzy
nie mogą opuszczać łóżka. Pozostali
są przyprowadzani lub
przywożeni do jadalni, by te świąteczne chwile spędzać razem z innymi
mieszkańcami. Ale także do pokojów osób leżących przychodzi się z
opłatkiem, z kolędami i życzeniami. Nikt nie może pozostać zapomniany i
osamotniony.

Na stołach pojawiają się tradycyjne,
charakterystyczne dla tego regionu, wigilijne potrawy: ryba, kapusta z
grzybami, sałatka, kompot z suszonych owoców, makiełki, a także
pierniki, kołacze i ciastka, które swym zapachem już kilka dni
wcześniej zwiastowały nadejście świąt.

Pod nieobecność
mieszkańców każdy pokój odwiedzany jest tego wieczoru przez
tajemniczego „Aniołka”, pozostawiającego na łóżku jakiś drobiazg –
niespodziankę.

Czas pełen śpiewu

Świąteczne dni w
dzięgielowskim domu opieki rozbrzmiewają kolędami. Począwszy od Bożego
Narodzenia, aż do ostatnich dni stycznia dom odwiedzany jest przez
dzieci, młodzież i dorosłych chórzystów, którzy swym śpiewem pragną
umilić pensjonariuszom czas. Chóry i zespoły dziecięce i młodzieżowe
śpiewają w kaplicy, na korytarzach domu, a czasem pukają też do pokojów
domowników, by zachęcić ich do wspólnego kolędowania.

Święta
to także okazja do spotkania z krewnymi, przyjaciółmi i bliskimi,
którzy odwiedzają pensjonariuszy. Niektórzy mieszkańcy na okres świąt
opuszczają „Emaus”, by spędzić je w domu rodziny czy przyjaciół. Kto
jednak chociaż raz przeżył święta w Domu „Emaus”, ten, jak twierdzą
siostry, niechętnie potem opuszcza w grudniu Dzięgielów.

Okres
Świąt Bożego Narodzenia, obok treści religijnych, które niesie, obok
duchowego wymiaru tych dni, przywołuje także wspomnienia minionych lat,
przeżycia z dzieciństwa. Zwłaszcza dla wielu starszych osób jest to
okazja do wspomnień i refleksji, zadumy nad życiem, nad ludźmi, z
którymi kiedyś zasiadali przy wigilijnym stole. Święta w Ewangelickim
Domu Opieki „Emaus”, przeżywane w rodzinnej, uroczystej atmosferze dają
pensjonariuszom możliwość sięgnięcia pamięcią wstecz, wspomnienia
dawnych przeżyć, a jednocześnie nakierowują ich myśli na istotę Bożego
Narodzenia: przyjście na świat Syna Bożego, Zbawiciela świata;
pozwalają na chwile zadumy i nostalgii, ale kierują też ku
bożonarodzeniowej radości.

Adwent i święta powinny skłonić nas
wszystkich do refleksji: przede wszystkim nad ich zbawczą treścią, ale
również nad miejscem bliźnich w naszym pospiesznym życiu. Raz w roku
pojawia się na naszych stołach dodatkowe nakrycie „dla niespodziewanego
gościa” – taką tradycję przekazujemy dzieciom. Być może podczas
tegorocznych świąt uda nam się sprawić, by ten piękny zwyczaj nie
pozostał jedynie powtarzaną od lat czynnością, nawykiem wyniesionym z
rodzinnego domu. Może w naszym otoczeniu żyje ktoś, dla kogo Boże
Narodzenie to kilka smutnych dni, spędzanych w osamotnieniu i tęsknocie
za domowym ciepłem. Może dostrzeżemy
kogoś potrzebującego naszej
obecności, miejsca przy naszym stole, a wtedy znajdziemy okazję, by
pomóc mu radować się z Bożego Narodzenia i ze społeczności z bliskimi
mu ludźmi.

Joanna Mikołajczak